14 Sierpień 2018 10:38
KONTAKT o22.pl COŚ SIĘ WYDARZYŁO - POINFORMUJ NAS O TYM WYŚLIJ SMS lub MMS NA 693866065 lub NAPISZ


Reklama
blank.gif
blank.gif
Studencka Miss Polski - koszmarny błąd organizatorów
blank.gifMedia
- Powinno być tak: w pierwszej fazie finału siedmiu jurorów głosuje na dużą liczbę kandydatek, te głosy trafiają do naszego pokoju organizacyjnego. Szybko "wpuszczamy" w program karty do głosowania, drukujemy wynik i pakujemy w zalakowaną kopertę. Wszystko musi trwać bardzo szybko, trzy minuty - wyjaśnia Leszek Tomaszewski, właścicieli PAIM.

W niedzielę tak jednak nie było.

Jak tłumaczy Tomaszewski, program zawiesił się tuż przed godz. 19, po generalnej próbie głosowania. Nie było już czasu, by opóźnić finałową galę. Organizatorzy zdecydowali, że głosy będą liczyli sami. Tomaszewski podkreśla, że pierwsze obliczenia były bezbłędne, dopiero w decydującym głosowaniu osoba licząca i sprawdzająca popełniły błąd.

W ostatecznej rozgrywce pozostało pięć dziewczyn. Każdej z nich siedmioro członków jury przyznawało punkty według specjalnej procedury, w której otrzymywały one noty od 1 do 5. Wygrała ta, która po obliczeniach miała najmniej punktów. - Ludzie dziwią się nam jak można się pomylić w takiej sytuacji, ale to nie jest tak, że dostaliśmy gotowe miejsca. To trochę bardziej skomplikowane, a poza tym mieliśmy naprawdę mało czasu na wykonanie obliczeń - mówi Tomaszewski.

- To są banalnie proste rachunki - komentuje nauczyciel matematyki z Gimnazjum nr 8. - Wystarczyło tylko zsumować punkty. Takie obliczenia są na poziomie pierwszych klas szkoły podstawowej. Dzieciom dodawanie takich niewielkich liczb zajmuje kilka minut. Moim zdaniem nie może być mowy o pomyłce w obliczeniach. Ewentualnie źle podano nazwiska, a przy nich punkty.

Tomaszewski uzupełnia, że członkowie jury zorientowali się, że coś jest nie tak już w trakcie ogłaszania wyników: - Bo oni przecież znali swoje głosy. Po imprezie przyszli do nas i powiedzieli, że głosowali inaczej. Postanowiliśmy być fair, choć niektórzy doradzali nam, żeby nic z tym nie robić. Umówiliśmy się, że ponownie przeliczymy głosy i przyznamy się do błędu.

A Paulinie było smutno

Drugie liczenie odbyło się w poniedziałek po południu w siedzibie PAIM, do której zaproszono także płocką miss z rodzicami. - Było jej smutno, ale zachowała się bardzo w porządku. Oczywiście, nie odbieramy Paulinie nagród [wycieczka zagraniczna, ubrania, sesja zdjęciowa - red], które dostała. Ostatecznie wybrana miss dostanie dodatkowe nagrody - zapowiada właściciel PAIM.

Pozostałe dwie dziewczyny zostały poinformowane o zmianie wyników telefonicznie. - Uczestniczki konkursu nie mają do nas żadnych pretensji. Szanują nas za to, że przyznaliśmy się do błędu. Przyjęły to bardzo spokojnie - zapewnia Tomaszewski i dodaje, że organizator planuje wręczenie korony Magdzie Serafin na oficjalnej uroczystości. Dodatkowo trzy najpiękniejsze dziewczyny w ramach zadośćuczynienia mają otrzymać propozycję modelingu.

Tomaszewski zapewnia, że PAIM będzie dochodził swoich praw w firmie, która dostarczyła feralny program, nie chce jednak podać jej nazwy. Podkreśla przy tym, że nie były to jedyne problemy podczas organizacji finału. - Amfiteatr to miejsce, gdzie nie ma prądu ani odpowiedniego zasilania, a agregat, który zamówiliśmy zepsuł się w niedzielę przed rozpoczęciem konkursu. Dobrze, że w okolicy było dodatkowe źródło prądu i jakoś sobie poradziliśmy. Niestety, budżet imprezy nie pozwalał nam na wynajęcie dwóch agregatów - mówi Tomaszewski. - Aktualnie przeliczamy bilans zysków i strat. Ale myślę, że jak na nasze środki, impreza była przeprowadzona dobrze. Podobała się też ludziom, którzy tłumnie przyszli do amfiteatru - podkreśla.

Wybrana najpiękniejszą po zmianie werdyktu Magda Serafin nie chciała rozmawiać z "Gazetą". Zadowolona była za to Magdalena Romejko, pierwsza wicemiss. - Organizatorzy przeprosili mnie za całe zamieszanie i obiecali za nie zadośćuczynić, ale nie chcę mówić o szczegółach, bo to sprawa pomiędzy mną a nimi. Nie mam do nich żalu, bo awansowałam, więc cieszę się tak samo, jak cieszyłam się z tytułu drugiej wicemiss - mówi studentka toruńskiego UMK.

Paulina Multon: Czuję się trochę oszukana .

W nocy z poniedziałku na wtorek na swojej stronie internetowej Polska Agencja Imprez Masowych, organizator wyborów, zamieściła krótkie oświadczenie (w ogóle nie informując o tym mediów). Tłumaczy, że "na skutek awarii programu do zliczania głosów jury nastąpiła pomyłka w finałowej fazie konkursu". Po ponownym komisyjnym przeliczeniu głosów przez PAIM i jury (w poniedziałek po południu) ostateczna kolejność przyznanych tytułów została zmieniona. Trzy najpiękniejsze studentki zamieniły się miejscami.

Wygrała startująca z nr 5 Magda Serafin - obejrzyjcie zdjęcia ze sceny, pływalni i kortu - studentka filologii polskiej i dziennikarstwa na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim (pierwotnie pierwsza wicemiss). Tytuł pierwszej wicemiss przypadł Magdalenie Romejko, studentce IV roku pedagogiki na toruńskim UMK (w niedzielę jeszcze druga wicemiss). Paulina Multon została dopiero drugą wicemiss.

Jury zaraz po imprezie powiedziało, że coś jest nie tak

Przypomnijmy: w finale wzięło udział 20 dziewczyn z całego kraju - obejrzyjcie zdjęcia pretendentek do tytułu w strojach kąpielowych i megafotkę oraz galerię zdjęć z finałowej gali.

Skąd fatalna pomyłka? Organizatorzy zrzucają winę na liczący głosy jury program komputerowy.

- Powinno być tak: w pierwszej fazie finału siedmiu jurorów głosuje na dużą liczbę kandydatek, te głosy trafiają do naszego pokoju organizacyjnego. Szybko "wpuszczamy" w program karty do głosowania, drukujemy wynik i pakujemy w zalakowaną kopertę. Wszystko musi trwać bardzo szybko, trzy minuty - wyjaśnia Leszek Tomaszewski, właścicieli PAIM.

W niedzielę tak jednak nie było.

Jak tłumaczy Tomaszewski, program zawiesił się tuż przed godz. 19, po generalnej próbie głosowania. Nie było już czasu, by opóźnić finałową galę. Organizatorzy zdecydowali, że głosy będą liczyli sami. Tomaszewski podkreśla, że pierwsze obliczenia były bezbłędne, dopiero w decydującym głosowaniu osoba licząca i sprawdzająca popełniły błąd.

W ostatecznej rozgrywce pozostało pięć dziewczyn. Każdej z nich siedmioro członków jury przyznawało punkty według specjalnej procedury, w której otrzymywały one noty od 1 do 5. Wygrała ta, która po obliczeniach miała najmniej punktów. - Ludzie dziwią się nam jak można się pomylić w takiej sytuacji, ale to nie jest tak, że dostaliśmy gotowe miejsca. To trochę bardziej skomplikowane, a poza tym mieliśmy naprawdę mało czasu na wykonanie obliczeń - mówi Tomaszewski.

- To są banalnie proste rachunki - komentuje nauczyciel matematyki z Gimnazjum nr 8. - Wystarczyło tylko zsumować punkty. Takie obliczenia są na poziomie pierwszych klas szkoły podstawowej. Dzieciom dodawanie takich niewielkich liczb zajmuje kilka minut. Moim zdaniem nie może być mowy o pomyłce w obliczeniach. Ewentualnie źle podano nazwiska, a przy nich punkty.

Tomaszewski uzupełnia, że członkowie jury zorientowali się, że coś jest nie tak już w trakcie ogłaszania wyników: - Bo oni przecież znali swoje głosy. Po imprezie przyszli do nas i powiedzieli, że głosowali inaczej. Postanowiliśmy być fair, choć niektórzy doradzali nam, żeby nic z tym nie robić. Umówiliśmy się, że ponownie przeliczymy głosy i przyznamy się do błędu.

A Paulinie było smutno

Drugie liczenie odbyło się w poniedziałek po południu w siedzibie PAIM, do której zaproszono także płocką miss z rodzicami. - Było jej smutno, ale zachowała się bardzo w porządku. Oczywiście, nie odbieramy Paulinie nagród [wycieczka zagraniczna, ubrania, sesja zdjęciowa - red], które dostała. Ostatecznie wybrana miss dostanie dodatkowe nagrody - zapowiada właściciel PAIM.

Pozostałe dwie dziewczyny zostały poinformowane o zmianie wyników telefonicznie. - Uczestniczki konkursu nie mają do nas żadnych pretensji. Szanują nas za to, że przyznaliśmy się do błędu. Przyjęły to bardzo spokojnie - zapewnia Tomaszewski i dodaje, że organizator planuje wręczenie korony Magdzie Serafin na oficjalnej uroczystości. Dodatkowo trzy najpiękniejsze dziewczyny w ramach zadośćuczynienia mają otrzymać propozycję modelingu.

Tomaszewski zapewnia, że PAIM będzie dochodził swoich praw w firmie, która dostarczyła feralny program, nie chce jednak podać jej nazwy. Podkreśla przy tym, że nie były to jedyne problemy podczas organizacji finału. - Amfiteatr to miejsce, gdzie nie ma prądu ani odpowiedniego zasilania, a agregat, który zamówiliśmy zepsuł się w niedzielę przed rozpoczęciem konkursu. Dobrze, że w okolicy było dodatkowe źródło prądu i jakoś sobie poradziliśmy. Niestety, budżet imprezy nie pozwalał nam na wynajęcie dwóch agregatów - mówi Tomaszewski. - Aktualnie przeliczamy bilans zysków i strat. Ale myślę, że jak na nasze środki, impreza była przeprowadzona dobrze. Podobała się też ludziom, którzy tłumnie przyszli do amfiteatru - podkreśla.

Wybrana najpiękniejszą po zmianie werdyktu Magda Serafin nie chciała rozmawiać z "Gazetą". Zadowolona była za to Magdalena Romejko, pierwsza wicemiss. - Organizatorzy przeprosili mnie za całe zamieszanie i obiecali za nie zadośćuczynić, ale nie chcę mówić o szczegółach, bo to sprawa pomiędzy mną a nimi. Nie mam do nich żalu, bo awansowałam, więc cieszę się tak samo, jak cieszyłam się z tytułu drugiej wicemiss - mówi studentka toruńskiego UMK.

W poprzednich latach miss z Torunia i Poznania

To była już trzecia edycja wyborów Studenckiej Miss Polski. Również poprzednie finały odbywały się w Płocku:

- w 2007 r.: zobacz galerię kandydatek i zdjęcia zwycięzczyni Weroniki Ostrowskiej

z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu

- w 2006 r.: wygrała Joanna Pasek z Uniwerystetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

W tym roku eliminacje odbyły się wiosną w dziesięciu największych ośrodkach akademickich. 29 sierpnia finalistki przyjechały do Płocka na zgrupowanie. Dzień później rozpoczęły ciężką pracę. Pod okiem choreografa uczyły się nowych kroków i układów tanecznych. Wzięły udział w sesji zdjęciowej.

W amfiteatrze kandydatki na miss zaprezentowały się też w strojach kąpielowych, sukniach ślubnych i wieczorowych. Oprócz tego odpowiadały na pytania zadawane przez prowadzących. Koncert prowadzili Agata Młynarska i Maciej Florek, zwycięzca programu "You Can Dance". Wystąpił zespół The Jet Set.
blank.gif
blank.gif blank.gif
Komentarze
blank.gif Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój? blank.gif
Dodaj komentarz
blank.gif Zaloguj się, aby móc dodać komentarz. blank.gif
Oceny
blank.gif
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
blank.gif
Stat4u
blank.gif
statystyka
blank.gif
Nawigacja
blank.gif blank.gif
Najczęściej czytane
blank.gif blank.gif
Ostatnie artykuły
blank.gif
Brak artykułów
blank.gif
Pogoda
blank.gif
blank.gif
Polecamy
blank.gif
Idealna kobieta
Łukęcin
Seo katalog
Czarny humor
katalog stron
wpadki
Usługi elektryczne zachodniopomorskie


blank.gif
Logowanie
blank.gif
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
blank.gif
Partnerzy
blank.gif

blank.gif
Ankieta
blank.gif
Czy Jestes za wprowadzeniem Euro-waluty w Polsce?

TAK

NIE

NIE WIEM

blank.gif
Ostatnio na forum
blank.gif
Najnowsze tematy
Regulamin
Najciekawsze tematy
Regulamin [0]
blank.gif
Przetłumacz stronę
blank.gif

blank.gif
Newsletter
blank.gif
Aby móc otrzymywać e-maile z Wiadomości musisz się zarejestrować.
blank.gif
Warto zobaczyć
blank.gif
filmy erotyczne
Katalog stron
Filmy online
telewizja HDTV
Inspiracje
Mocny czarny humor
blank.gif
RSS
blank.gif
blank.gif
Wygenerowano w sekund: 0.01 6,820,086 Unikalnych wizyt Theme Nautica by Harly