17 Grudzień 2017 13:05
KONTAKT o22.pl COŚ SIĘ WYDARZYŁO - POINFORMUJ NAS O TYM WYŚLIJ SMS lub MMS NA 693866065 lub NAPISZ


Reklama
blank.gif
blank.gif
Czy anonim do policji wysłał policjant?
blank.gifWiadomości z PolskiDo grupy należeli dwaj policjanci z Płocka, też wczoraj zatrzymani aspiranci: Maciej L. z wydziału kryminalnego miejskiej komendy (41 lat, w służbie od 1991 r.) i 49-letni Henryk S. (w milicji od 1987 r.), od stycznia 2006 r. awansowany do płockiego CBŚ, dochodzeniowiec.

Remigiusz M. to doświadczony policjant, zna się na napadach na TiR-y. Przełożonym nie podobały się jego bliskie związki z detektywem Krzysztofem Rutkowskim. Miał też ciężką wpadkę. Nadzorował opisaną przez "Gazetę" sprawę historyka sztuki - oskarżonego o napad z bronią w ręku na szosie, a potem uniewinnionego.

Remigiusza M. obciąża dziś całe zło pierwszych lat śledztwa w sprawie porwania Krzysztofa. Zwłaszcza cztery kardynalne błędy: (forsowanie wersji samouprowadzenia i porzucenie tropów prowadzących do sprawców; (zlekceważenie anonimu z 2003 r., gdy ofiara jeszcze żyła, wymieniającego wprost porywaczy; (niedopilnowanie momentu przekazania bandytom okupu w lipcu 2003 r.; (kradzież akt śledztwa wraz z autem policyjnym w czerwcu 2004 r.

Najważniejsza jest historia anonimu. W styczniu 2003 r. rodzinie ofiary podrzucono list: „Panie Olewnik, nie chcę straszyć, ale wiem, że Krzysztofowi grozi niebezpieczeństwo. Dotarła do moich uszu informacja, że porywacze mają zamiar go zabić. Jeśli pan może, niech pan odszuka Ireneusza Piotrowskiego - »Bokserka «. On ukrywa się koło Nowego Dworu Mazowieckiego. Kontaktuje się z nim Pazik”.

To "Bokserek", mieszkający jak Olewnikowie w Drobinie, podsunął myśl porwania hersztowi bandy Wojciechowi Franiewskiemu. Pilnował uwięzionego Krzysztofa dwa lata. Dostał 14 lat więzienia. Robert Pazik ("Pedro") to sąsiad Olewników, udusił ofiarę, ma wyrok dożywocia.

Na procesie porywaczy Remigiusz M. zapierał się, że dostał anonim do ręki. - Słyszałem jedynie, że został przekazany do prokuratury - zeznawał przed sądem. - Gdyby został przekazany policji, musiałbym go znać.

Wówczas ojciec Olewnika, Włodzimierz, wykrzyknął z ławy dla oskarżycieli: - Kłamie! Kilka minut po otrzymaniu anonimu poinformowałem Remigiusza M. telefonicznie. Później moja sekretarka przesłała go faksem do komendy w Radomiu.

Kilkanaście dni temu Remigiusz M. przeprosił rodzinę ofiary w TVN 24. Ale dodał: - Pełna analiza sprawy pozwoli wyjaśnić, kto był faktycznie winny.

Olsztyńską prokuraturę, która prowadzi "śledztwo po śledztwie" i która kazała zatrzymać trzech policjantów, zapytaliśmy wczoraj, czy anonim dla Olewników napisał policjant. Tej wersji prokuratura potwierdzić nie chce. Ale jest to prawdopodobne:

Wcześniej od ludzi znających sprawę porwania słyszeliśmy, że w grupie śledczej Remigiusza M. nie było zgody. Nie wszyscy wierzyli w uparty motyw samouprowadzenia, nie chcieli tropić rzekomo żyjącego Krzysztofa po całej Polsce, a nawet w Austrii i Niemczech. Jeden z policjantów wskazywał na miejscowych opryszków - z Drobina. Najpierw ich chciał docisnąć.

Gdyby się okazało, że to on napisał anonim - byłaby to sensacja.

Drugiego z zatrzymanych wczoraj, Macieja L., obciąża głównie "przepuszczenie" przejęcia okupu. Maciej L. miał kontakt z Olewnikami, gdy z wiaduktu w Warszawie zrzucili 300 tys. euro. Na miejsce dotarł spóźniony, ponoć zgubił drogę. Wcześniej zaniedbał sprawdzenia kasety z monitoringu w Auchan, gdzie herszt bandy kupował komórkę używaną do kontaktów z rodziną.

Trzeciego zatrzymanego policjanta Henryka S. może spotkać zarzut zlekceważenia istotnych dowodów - np. znalezionego na miejscu porwania włosa późniejszego zabójcy, komórki znalezionej w aucie, którym ofiara uprowadzono z domu.

Czy zatrzymani policjanci ukrywali dowody, bo mieli związki z porywaczami?

- To na razie za daleko idący wniosek - odpowiada Cezary Kamiński, szef Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

- Spodziewam się, że ten związek zostanie wyjaśniony - mówi mec. Ireneusz Wilk, pełnomocnik rodziny Olewników. Dziś weźmie udział w przesłuchaniu policjantów.

Trzej policjanci spodziewali się zatrzymania. Funkcjonariusze z płockiego CBŚ, gdzie pracował Henryk S., nie odbierali wczoraj telefonów. A w piątek mówili o nim: "chłop od trzech tygodni nie może pracować".

Źródło: Gazeta Wyborcza
blank.gif
blank.gif blank.gif
Komentarze
blank.gif Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój? blank.gif
Dodaj komentarz
blank.gif Zaloguj się, aby móc dodać komentarz. blank.gif
Oceny
blank.gif
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
blank.gif
Stat4u
blank.gif
statystyka
blank.gif
Nawigacja
blank.gif blank.gif
Najczęściej czytane
blank.gif blank.gif
Ostatnie artykuły
blank.gif
Brak artykułów
blank.gif
Pogoda
blank.gif
blank.gif
Polecamy
blank.gif
Idealna kobieta
Łukęcin
Seo katalog
Czarny humor
katalog stron
wpadki
Usługi elektryczne zachodniopomorskie


blank.gif
Logowanie
blank.gif
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
blank.gif
Partnerzy
blank.gif

blank.gif
Ankieta
blank.gif
Czy Jestes za wprowadzeniem Euro-waluty w Polsce?

TAK

NIE

NIE WIEM

blank.gif
Ostatnio na forum
blank.gif
Najnowsze tematy
Regulamin
Najciekawsze tematy
Regulamin [0]
blank.gif
Przetłumacz stronę
blank.gif

blank.gif
Newsletter
blank.gif
Aby móc otrzymywać e-maile z Wiadomości musisz się zarejestrować.
blank.gif
Warto zobaczyć
blank.gif
filmy erotyczne
Katalog stron
Filmy online
telewizja HDTV
Inspiracje
Mocny czarny humor
blank.gif
RSS
blank.gif
blank.gif
Wygenerowano w sekund: 0.00 6,662,864 Unikalnych wizyt Theme Nautica by Harly