14 Grudzień 2017 14:19
KONTAKT o22.pl COŚ SIĘ WYDARZYŁO - POINFORMUJ NAS O TYM WYŚLIJ SMS lub MMS NA 693866065 lub NAPISZ


Reklama
blank.gif
blank.gif
TVP kontra ABW w domu weryfikatora
blank.gifWiadomości z Polski
Wczoraj o 6 rano funkcjonariusze ABW weszli z prokuratorskim nakazem przeszukania do domu Bączka w Konarach k. Warszawy. O 10.30 przyjechała tam ekipa programu "Misja specjalna" TVP z kamerą. Zdołała wejść do domu w trakcie akcji. Zaskoczeni oficerowie ABW przerwali rewizję i zadzwonili do prokuratury. Prokurator kazał zabrać dziennikarzom nagranie i usunąć ekipę TVP. ABW odebrała telewizji taśmę. Między jednym z funkcjonariuszy a dziennikarzem Filipem Rdesińskim doszło do szarpaniny.

Po południu posłowie PiS protestowali przeciwko utrudnianiu przez ABW pracy mediów.

A telewizja w oficjalnym oświadczeniu uznała, że działania ABW wobec jej ekipy to "akt przemocy i zamach na wolność i niezależność mediów oraz łamanie określonych w konstytucji praw człowieka i podstawowych zasad obowiązujących w państwie demokratycznym". Po godz. 22 Bączek wystąpił na żywo w "Misji specjalnej". Powiedział, że ABW zarekwirowała mu kilkanaście materiałów archiwalnych i nośniki danych (pendrive). - To była realizacja prowokacji wymierzonej w komisję -ocenił Bączek.

Co ma prokuratura?

W tym samym czasie co u Bączka ABW rewidowała warszawskie i lubelskie mieszkania Leszka Pietrzaka, również członka komisji weryfikacyjnej, byłego prokuratora IPN.

Przeszukania były też u płk. Aleksandra Lichockiego (dawnego oficera Wojskowej Służby Wewnętrznej) i byłego dziennikarza TVP i "Wprost" Wojciecha Sumlińskiego.

Prokuratura stawia Lichockiemu i Sumlińskiemu zarzuty, że powołując się na wpływy w komisji - czyli u Bączka i Pietrzaka - "sprzedawali" oficerom WSI pozytywną weryfikację. Mieli też obiecywać różnym osobom, że za pieniądze załatwią wykreślenie ich nazwisk z przygotowywanego raportu z weryfikacji WSI lub aneksu do tego raportu.

O śledztwie w sprawie nadużyć w komisji "Gazeta" pisała w marcu. - Przeciwko członkom komisji weryfikacyjnej kierowane są najbardziej perfidne i plugawe zarzuty zmierzające do uniemożliwienia pracy - mówił po naszych publikacjach Jan Olszewski, b. premier, doradca prezydenta i szef tej komisji. Antoni Macierewicz, likwidator WSI, pierwszy szef komisji, dodawał, że to "akcja polityczna pewnych mediów", być może "wspieranych przez ludzi z b. WSW".

Komisja kierowana przez Olszewskiego podjęła uchwałę, że wobec weryfikatorów prowadzi się "szeroko zakrojoną operację policyjno-polityczną".

Wczorajsze rewizje u członków komisji oraz zarzuty stawiane Lichockiemu i Sumlińskiemu mogą świadczyć o tym, że prokuratura ma dowody na nadużycia w komisji. Czy jednak Lichocki i Sumliński składali korupcyjne propozycje rzeczywiście w imieniu weryfikatorów? Według źródeł "Gazety" prokuratura znalazła dowody, że Sumliński znał się i kontaktował z Pietrzakiem i Bączkiem. To od nich miał w 2007 r. dostawać materiały z nieujawnionego jeszcze raportu z weryfikacji WSI. Ale nie ma to jeszcze nic wspólnego z korupcją.

Z kolei od Lichockiego odcina się Macierewicz i oskarża go wręcz o przygotowanie prowokacji przeciwko komisji. Jednak b. oficerowie WSI pamiętają, że gdy Macierewicz likwidował WSI, Lichocki należał do jego zaufanych ludzi i był przewodnikiem po środowisku peerelowskich specsłużb.

Olszewski: To prowokacja

Wieczorem oświadczenie w sprawie akcji ABW i prokuratury wydał Olszewski: "Członkowie Komisji Weryfikacyjnej od początku jej działalności byli przedmiotem szykan i prowokacji ze strony środowisk, których interesom zagroziła likwidacja WSI. Nigdy jednak dotąd działania te nie były firmowane przez najwyższe organy władzy powołane do strzeżenia praworządności. Stawia to na porządku dziennym pytanie: jakie siły w aparacie państwowym są zainteresowane uniemożliwieniem dokończenia procesu weryfikacji WSI?".

Skąd się wzięła Agora?

W dokumencie prokuratury ujawnionym wczoraj na stronach internetowych "Rzeczpospolitej" jest informacja, że Lichocki i Sumliński oprócz zarzutów korupcyjnych mają też zarzut ujawnienia treści aneksu "pracownikom spółki Agora" (wydawcy "Gazety"). Nie wiadomo, na jakiej podstawie sformułowano taki zarzut. Ani Lichocki, ani Sumliński nigdy nie kontaktowali się w tej sprawie z dziennikarzami "Gazety". Nikt z "Gazety" lub Agory nie był też przesłuchiwany w śledztwie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
blank.gif
blank.gif blank.gif
Komentarze
blank.gif Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój? blank.gif
Dodaj komentarz
blank.gif Zaloguj się, aby móc dodać komentarz. blank.gif
Oceny
blank.gif
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
blank.gif
Stat4u
blank.gif
statystyka
blank.gif
Nawigacja
blank.gif blank.gif
Najczęściej czytane
blank.gif blank.gif
Ostatnie artykuły
blank.gif
Brak artykułów
blank.gif
Pogoda
blank.gif
blank.gif
Polecamy
blank.gif
Idealna kobieta
Łukęcin
Seo katalog
Czarny humor
katalog stron
wpadki
Usługi elektryczne zachodniopomorskie


blank.gif
Logowanie
blank.gif
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
blank.gif
Partnerzy
blank.gif

blank.gif
Ankieta
blank.gif
Czy Jestes za wprowadzeniem Euro-waluty w Polsce?

TAK

NIE

NIE WIEM

blank.gif
Ostatnio na forum
blank.gif
Najnowsze tematy
Regulamin
Najciekawsze tematy
Regulamin [0]
blank.gif
Przetłumacz stronę
blank.gif

blank.gif
Newsletter
blank.gif
Aby móc otrzymywać e-maile z Wiadomości musisz się zarejestrować.
blank.gif
Warto zobaczyć
blank.gif
filmy erotyczne
Katalog stron
Filmy online
telewizja HDTV
Inspiracje
Mocny czarny humor
blank.gif
RSS
blank.gif
blank.gif
Wygenerowano w sekund: 0.00 6,661,935 Unikalnych wizyt Theme Nautica by Harly